środa, 20 marca 2013

Historia Lessy

Hej! Moja przyjaciółka zapomniała...!

No właśnie! O mnie! Jestem jeszcze ja! Nazywam się Lessy. Nie potrzeba wam wiedzieć ile mam lat, ile mam wzrostu (na pewno nie jestem niska) ale na pewno dowiecie się, że mam dużo przyjaciół. Zdam wam raport z życia demona na Ziemi. Lecz wpierw, powiem wam jak stałam się demonem.


Czuję się tak jakbym się tam urodziła, ale to nie było takie proste.
Byłam malutka. Miałam ok. 2 lata. Wtedy zginął mój ojciec. Już od tamtej pory musiałam sama się sobą zajmować. Nikt dziwnie się nie zorientował, że on nie żyje a ja zostałam sama. 12 miesięcy później wyszłam do parku. Ludzie dziwnie się na mnie patrzyli lecz nie zdziwiło mnie to bo zawsze gdy wychodziłam na dwór, spotykałam te same spojrzenia. Nagle, podeszli do mnie chłopcy z 4 klasy. To też nie wprawiło mnie w zdumienie. Zawsze do mnie podchodzili i się nade mną znęcali. Wiele razy obiecali, że zrobią mi krzywdę ale zawsze kończyło się na obietnicach. Tamtego dnia postanowili to zmienić. Było ich trzech. Jeden mnie przewrócił a drugi i trzeci otoczyli. Ten który podszedł do mnie jako pierwszy już miał mnie kopnąć. Jednak zatrzymał nogę ponieważ jego towarzysze zaczęli uciekać krzycząc :
"UWAŻAJ! STRASZNE OKO ZA TOBĄ!!"
Za nim stał 12-latek. Oczywiście wyższy od niego. Od razu zauważyłam dlaczego przezwali go "Straszne Oko". Te z lewej strony było w kolorze fioletowym. Nie było to niezwykłe. Lecz drugie... Było niczym u węża (żółte z pionową źrenicą). Jego włosy do ramion, z prawej strony były czarne a z lewej żółte. Miały też czerwone końcówki (tylko po lewej stronie). A wzdłuż nosa układała się grzywka. Nosił bluzę, czarne spodnie, zielony płaszcz i czarne buty. Kontynuując. Pochylił się nad tamtym, sparaliżowanym ze strachu 4-klasistą. Po chwili szepnął mu do ucha : "Uciekaj...zanim się rozmyślę." Po czym krzyknął : "TERAZ!" Nawet nie zauważyłam kiedy  4-klasista zniknął za najbliższym drzewem. Mój wybawca podał mi rękę. 
- Wszystko okej Lessy? - zapytał się. Nic nie odpowiedziałam, zdziwiona że zna moje imię.
- Przepraszam..- zaczął znowu - że musiałaś tak długo czekać siostrzyczko. Zdębiałam wtedy. Lecz po chwili przypomniałam sobie mojego ojca. On rzeczywiście był do niego podobny. Jedyne co ich różniło to wzrost i to, że mój tatuś miał całe czarne włosy oraz oboje oczu żółte. Nagle on podniósł mnie i :
- Zaraz zabiorę cię do twojego prawdziwego domu...
Więc zawsze byłam demonem lecz dopiero po 3 latach męki na Ziemi dostałam się do mojego prawdziwego domu - piekła. "On" nazywa się Anubis i jest moim bratem. Tata też był demonem i to podobno jednym z najniebezpieczniejszych. Chociaż piekło jest ciekawe i jest moim domem. Postanowiłam dalej żyć na Ziemi tylko że, zaczynając od nowa. Odwiedzam oczywiście moich przyjaciół i brata. Aczkolwiek oni częściej przychodzą do mnie. Mam duży dom więc nie przeszkadza mi to lecz czasem dla prawdziwych ludzi ich zachowanie jest dziwne. Za każdym razem muszę ich pilnować żeby nie zrobili czegoś głupiego. 
Kiedyś nikt mnie nie lubił na Ziemi (oprócz zwierząt) a teraz nie ma mowy o samotnej Lessy. Wszyscy z osiedla mnie lubią i mam jeszcze swoich demonicznych przyjaciół. Oczywiście mam też wrogów ale...z takimi przyjaciółmi nie ma się czego bać.

Lessy w formie człowieka jest bardzo piękną dziewczyną o błękitnych oczach w których można się zatracić, blond włosach spiętych w kucyk z ok. 3 cm czerwonych końcówek. Nosi białą koszulę, czarne spodnie, nie z dżinsu tylko z materiału, czarne buty wyglądające jak męskie wieczorowe i zielony płaszcz do samej ziemi. Jest on rozpięty.

wtorek, 19 marca 2013

Moja historia - Jak to się zaczęło.

Witajcie! Dzisiaj wprowadzę was w...Piekło. Dokładnie. Usiądźcie wygodnie i oglądajcie! (Lub czytajcie)



Więc to wygląda tak :


Ja jestem Królową Demonicznych Koni. Żądzę nimi i zdobywam ich dusze gdy je utracą. Wtedy właśnie zwykłe konie zamieniają się w Demoniczne.   A tak mniej więcej wyglądam :















Nic wielkiego ale cóż.... 
Kiedyś byłam zwykłym koniem....Ale reszty historii dowiecie się niżej....



MOJA HISTORIA

Wszystko zaczęło się normalnego, słonecznego dnia. Byłam jeszcze wtedy źrebakiem. Bawiłam się, nie robiąc nikomu krzywdy. Aż tu nagle, bez powodu ziemia się zatrzęsła. Upadłam na ziemię wydając z siebie głośnie, przerażone rżenie. Próbowałam wstać lecz grunt ciągle się trząsł. Nim zdążyła do mnie podbiec matka pojawił się przede mną wielki, czarny jednorożec. Biło od niego mrokiem. - Nareszcie cię znalazłem, o Księżniczko. - powiedział, kłaniając mi się. Osłupiałam. Mama podeszła i popatrzyła na jednorożca. - A więc wreszcie tu dotarłeś, Mroczny.... - powiedziała, wzdychając.....
CIĄG DALSZY NASTĄPI WKRÓTCE.

(to mój pierwszy blog, proszę o wyrozumiałość)